Zobacz ile stron, które odwiedzasz codziennie jest zrobionych wyłącznie w technologii flash. Ile naliczyłeś? Ja nie naliczyłem ani jednej. Profesjonalne strony, nastawione na użytkownika po prostu nie są tworzone we flashu. Twoi klienci często proszą o menu we flash, dynamiczne elementy na stronie, lub co gorsza, całą stronę zrobioną we flash! Klient ma zawsze rację, prawda? Nieprawda! Twoi klienci nie zdają sobie sprawy że dobrze wyglądająca strona we flash, ma wiele wad które dyskwalifikują flash w profesjonalnym tworzeniu stron. I to Ty musisz uświadomić te fakty swojemu klientowi. Jeśli chcesz działać na szkodę klienta i naciągać go na zapłacenie grubej kasy za coś, czego tak naprawdę nie potrzebuje, to Twoja sprawa. Klient zakłada że strona będzie na siebie zarabiać – nie mam tu na myśli tylko sklepów internetowych, ale strony w ogóle. Przykładowo strona musi godnie reprezentować firmę, a nie ma tańszej reklamy i o takiej sile działania jak strona internetowa.
Strony tworzone są w konkretnym celu – zwykle jako reklama. Bo co robisz szukając np. mechanika samochodowego w Warszawie? Wchodzisz na google, wpisujesz „mechanik Warszawa” i szukasz najbardziej przyjaznej oferty. Jasne. Problem w tym, że w wynikach wyszukiwania raczej nie znajdziesz stron, które wykonane są w flash. Dlaczego? Bo google ich po prostu nie widzi. Strona jest, ale dla google jest jakby bez treści, bo zawartości flash nie potrafi zaindeksować. A strona bez treści nie stanowi dla google żadnej wartości, więc google po prostu w wynikach jej nie wyświetli. Klient zapłacił za stronę, której nikt nie znajdzie w internecie. Co prawda istnieją techniki aby google jednak zaindeksowało treść takiej strony, niemniej jednak jest to dodatkowa, niepotrzebna praca ktrej można uniknąc tworząc stronę w html. Zgodnie ze standardami.
Zastanawiające dla mnie jest, dlaczego firmy zajmujące się tworzeniem stron internetowych robią swoje strony we flash. Mieszkam w Opolu i szukałem ostatnio pewnej firmy zajmującej się min. webdesignem. Nazwę firmy znałem więc niby zadanie proste. Wyszukiwarka google. Wpisuję nazwę firmy, Opole i enter. A w wynikach wyszukiwania – zero, tylko wpisy z nazwą firmy na zumi.pl, gazeta.pl i tym podobne. Dopiero po tych wpisach dotarłem do szukanej strony. A strona ta należy do jednej z wielkich firm działającej na terenie całego kraju! Jak można świadomie dopuścić do takiego zabójstwa marketingowego? Nie wiem.
Podsumowując – cokolwiek zrobisz we flash, czy to menu, czy treść strony – dla google po prostu nie istnieje. A bez treści strona jest niczym. Poniżej przedstawiam elementy strony, na których użycie flasha wiąże się z poważnymi konsekwencjami:
1. Intro strony *
Zrobisz intro we flash, a google na pewno nie znajdzie pozostałych stron. Oczywiście można je dodać ręcznie, ale w przypadku jeśli posiadasz 40 podstron co wcale nie jest rzadkością, to zrobienie tego wymaga sporo czasu a i tak jest nieporównywalnie gorsze niż gdyby intro po prostu nie było. Druga sprawa że takie intro zwykle denerwuje ludzi wchodzących na stronę, bo muszą kliknąć żeby wejść na stronę na która powinna być dostępna od razu.
2. Elementy które pozycjonują stronę *
Krótko – zrobisz to we flash, google nie zobaczy treści. Strona bez treści nie istnieje. Koniec. Co prawda możesz wypozycjonować stronę „bez treści”, ale jest znacznie trudniejsze i wymaga dodatkowego nakładu pracy. A praca = czas = koszta.
3. Menu i nawigacja na stronie
Menu stosuje się w jednym celu – aby szybko przejść na inną podstronę serwisu. Słowa „ładne”, „fajne” nigdy nie powinny być stosowane zamiennie do „łatwo dostępne” lub „funkcjonalne”. Druga sprawa – nie każdy ma zainstalowany flash, więc nie każdy zobaczy menu od razu. Dopiero po ściągnięciu wtyczki może swobodnie przeglądać stronę. Błąd! Z reguły odwiedzający nie lubią podejmować dodatkowych akcji, aby uzyskać dostęp do czegoś co powinni dostać od razu. Ładne menu owszem, na stronie być musi. Ale można to zrobić w DHTML, który również wygląda bardzo dobrze a dodatkowo nie posiada wad flasha.
4. Strony które wymagają systemu zarządzania treścią (CMS)
Nie tylko stworzenie takiej strony wymagać będzie ogromnie większego nakładu pracy niż strona w html, to jeszcze zmiany które prawdopodobnie trzeba będzie wprowadzić na stronie w przyszłości, zabiorą kolejne długie dni. Na pewno wiesz jak lepiej spożytkować swój czas niż pracując przy komputerze. A więcej pracy to dodatkowe koszta które ktoś musi ponieść – klient lub Ty. Jeśli wiesz że klient ma duże potrzeby jeśli chodzi o edycję strony, to musisz mu przedstawić konsekwencje jakie się wiążą z użyciem flasha, dla dobra obu stron.
Oczywiście, istnieją strony gdzie flash jest całkowicie akceptowalny, a przynajmniej możliwy do wdrożenia. Strony takie jak portfolio, strony promujące np. filmy kinowe, strony z filmikami, lub grami. Pamiętaj tylko, że każda strona jest tworzona w konkretnym celu i jeżeli flash nie może go spełnić, po prostu go nie używaj. A html jest zawsze najbezpieczniejszym wyjściem.
* SPROSTOWANIE: w czasie, kiedy powstawał ten tekst, google nie potrafiło jeszcze poprawnie indeksować treści zawartych w animacjach flash. Jednak google cały czas się rozwija i obecnie potrafi indeksować zawartość flash’a czy nawet tekstów zawartych w javascript. Google problem rozwiązało, ale nadal pozostaje kwestia dostępności stron flashowych dla innych pajączków które przemierzają strony. I nie mam tutaj na myśli wyszukiwarek internetowych ale np. aplikacje dla osób niedowidzących, które czytają kod strony.
Nie zgodzę się. Problem z używaniem flasha na stronei nie można sprowadzać do kilku argumentów SEO. Flash daje potężne możliwości animacyjno – kreacyjne i gdyby się trzymać wytycznych z tego posta, takie narzędzie pewnie nie ujrzałoby światła dziennego.
Wszystko sprowadza się do kasy, poważny klient wypozycjonuje flasha, niepoważny nie wypozycjnowałby się nawet gdyby był jedyną stroną na daną frazę, bo zapomniałby do google się dodać.
Oczywiście, flash to nie tylko problem SEO. Ale jest to jeden z głównych czynników dla których flash jest stosowany wyłącznie w elementach, które nie są kluczowe dla strony.
Kolejna, bardzo ważna sprawa, to kwestia obsługi takiej strony przez osoby niewidome i niedowidzące. Flash jest zdecydowanie anty – WAI, więc tworząc całą stronę we flashu to tak jakby postawić zakaz wstępu dla osób niepełnosprawnych. Obecnie powiedziałbym, że jest to conajmniej nieetyczne, natomiast za kilka lat – kiedy już dojrzejemy do tego że ludzie niepełnosprawni to tacy sami użytkownicy sieci jak my wszyscy – taka sytuacja będzie niedopuszczalna i społecznie naganna. Dlatego warto już teraz robić dobre strony, aby w przyszłości nie trzeba się było wstydzić.
Zauważ, że nawet na stronie adobe.com flash nie jest wykorzystywany do kluczowych elementów. Te elementy są i owszem animowane – ale za pomocją javascript. Więc dlaczego autorzy nie zrobili tych animacji z użyciem flasha? Przecież byłoby i ładniej i prościej. Widocznie adobe miało ważny powód aby tak postąpić.
Nie mam doświadczenia z robieniem stron z elementami we Flashu, ale muszę się odrobinę nie zgodzić z punktem o intro. Mam jedna stronę właśnie z efektywnym intro flashowym, i pozostałe podstrony są doskonale znajdywane przez Google (a nie było żadnego dodatkowego pozycjonowania).
Flash jest efekciarski, robi wrażenie. Świetnie się nadaje do prezentacji i aplikacji np. gier.
Rozumiem użycie flasha do mało znaczącego banerka – jak mi za bardzo będzie mrugał to kliknę magiczny przycisk „zablokuj” i jest po kłopocie. Ale nie rozumiem jak można zrobić coś takiego, że jak kliknę zablokuj na banerze to nagle znika mi pół strony, razem z nawigacją.
Pół biedy jest kiedy ktoś zrobi nawigację flashową, która wygląda jak standardowa. Ale często gęsto bywa tak, że Ci którzy używają Flasha dostają jakiegoś twórczego amoku, i stają na głowie żeby jak najbardziej skomplikować, utrudnić poruszanie się po stronie. Jeśli ja, doświadczony user mam problem z dotarciem do treści i zaczynam już mruczeć brzydkie słowa pod adresem tego kto to wymyślił, to jak poradzi sobie taki zwykły człowiek?
Odnośnie indeksowania intra we flash – dodałem sprostowanie do artykułu aby dłużej nie wprowadzać w błąd czytelników. W czasie kiedy pisałem ten artykuł, google jeszcze nie potrafiło indeksować flasha, obecnie już potrafi.
Poruszyłaś również bardzo ważny problem, który dotyczy wielu ludzi tworzących we flashu, szczególnie tych niedoświadczonych. Chodzi mianowicie o utrudnianie korzystania ze strony. Na stronie wszystko huczy i błyska, ale nie wiadomo gdzie kliknąć aby korzystać ze strony. Twórcy flash niestety dają w ten sposób upust swoim artystycznym zapędom. A gdzieś słyszałem taki cytat który tu doskonale pasuje „jeżeli nikt Cię nie rozumie, to jeszcze nie znaczy że jesteś artystą”
Na tym blogu http://www.fabrykaspamu.pl/indeksacja-javascript-i-flash/ przeprowadzono test i udowodniono, że Google czyta Flasha.
Tak, zgadza się. Już jakiś czas temu dodałem stosowne sprostowanie dla artykułu który właśnie skomentowałeś. Ja przeprowadziłem test organoleptycznie – czyli po prostu sprawdziłem czy treść generowana przez js jest indeksowana. Okazuje się że jest, o czym wcześniej oficjalnie poinformowało Google.